W okolicy Gór Stołowych najwięcej zyskuje ten wyjazd, którego baza noclegowa nie komplikuje planu dnia. Poniżej opisuję miejsca, w których naprawdę da się wygodnie stanąć z namiotem, kamperem albo przyczepą, pokazuję różnice w standardzie i tłumaczę, jak dobrać nocleg do szlaków, budżetu i logistyki dojazdu. To ma być praktyczny przewodnik, a nie ogólny opis regionu.
Najważniejsze rzeczy przed wyjazdem
- W samym parku nie wolno biwakować, więc szukaj legalnych kempingów i pól namiotowych przy granicy parku lub w miejscowościach bazowych.
- Najwygodniejsze punkty startowe to zwykle Radków, Kudowa-Zdrój, Karłów i Pasterka.
- Przy kamperze liczą się nie tylko parcella i widok, ale też prąd, zrzut szarej wody, kaseta WC oraz wygodny dojazd.
- W 2026 ceny są bardzo różne: od kilkunastu złotych za namiot w prostszym modelu rozliczeń do około 150 zł za parcelę dla 2 osób w bardziej rozbudowanym obiekcie.
- Na Szczeliniec i Błędne Skały w sezonie łatwo trafić na limity wejść, więc rezerwacja noclegu z wyprzedzeniem naprawdę ma sens.
Gdzie naprawdę można nocować w rejonie Gór Stołowych
Na stronie PNGS zasada jest jasna: nie biwakuj na terenie parku, a ognisko pal tylko tam, gdzie zostało to wyraźnie wyznaczone. W praktyce oznacza to, że klasyczny nocleg „na dziko” odpada, a najlepszym rozwiązaniem są kempingi, pola namiotowe i schroniska położone przy granicy parku albo w miejscowościach, z których łatwo wejść na szlak.
Ja patrzę na ten region bardzo prosto: jeśli planujesz aktywny weekend, nocleg ma skracać dojazdy, a nie być kolejnym punktem programu. Dlatego sensowne są przede wszystkim bazy w Radkowie i Kudowie-Zdroju, a dla osób nastawionych bardziej na góry niż na miejski komfort także Pasterka i Karłów. To nie jest region, w którym warto improwizować z noclegiem w ostatniej chwili.
Ta jedna decyzja ustawia cały wyjazd, więc teraz przechodzę do konkretnych obiektów, które faktycznie mają tu znaczenie.

Najciekawsze kempingi i pola namiotowe, które mają sens logistycznie
Wybierając miejsce, nie patrzę tylko na nazwę. Ważniejsze jest to, czy obiekt jest wygodny dla Twojego stylu podróży, jak daleko masz do szlaku i czy infrastruktura nie jest zbyt skromna jak na planowany pobyt. W tej okolicy różnice są naprawdę duże, a to dobrze, bo każdy typ wyjazdu ma tu swoją naturalną bazę.
| Miejsce | Dla kogo | Co jest jego mocną stroną | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| CamperPark Radków | Namiot, kamper, przyczepa, wyjazd rodzinny | Rozbudowane pole z sektorami B, C i D, około 50 wydzielonych parceli i około 100 miejsc namiotowych, blisko Zalewu Radkowskiego, sensowna baza pod dłuższy pobyt | To nadal obiekt o bardziej „polowym” charakterze niż butikowy camping, więc warto sprawdzić, czy zależy Ci na pełnym komforcie czy raczej na miejscu startowym |
| Góry Stołowe Camp, Radków | Kamper, przyczepa, spokojny postój na dłużej | 40 parceli po 70 m², podłączenie do prądu, wody i kanalizacji, osobne miejsca dla namiotów, pełny dostęp do sanitariatów i kuchni | Cennik trzeba sprawdzić przed rezerwacją, bo publiczny opis standardu jest konkretny, ale nie zawsze równie rozbudowany w części cenowej |
| Camper Park Kudowa | Kamper, caravan, osoby, które chcą mieć miasto pod ręką | 9 parceli po 54 m², teren ogrodzony i monitorowany, 5 minut spacerem do centrum Kudowy-Zdroju, kuchnia, sanitariaty, miejsce przyjazne dla rodzin | To bardziej dopracowany i wygodny model postoju niż klasyczne pole namiotowe, więc cena jest wyższa niż w prostszych miejscach |
| Pasterka | Grupy, turyści piesi, osoby chcące być jak najbliżej szlaków | Baza w samym sercu gór, miejsce ogniskowe, wiata, namiot świetlicowy, charakter schroniskowo-biwakowy | W okresie wakacyjnym pole bywa wynajęte na wyłączność przez harcerzy, więc nie można zakładać, że zawsze będzie dostępne |
Gdybym miał zamknąć ten przegląd jednym zdaniem, powiedziałbym tak: Radków jest najbardziej uniwersalny, Kudowa najwygodniejsza, a Góry Stołowe Camp najlepiej brzmi dla kogoś, kto oczekuje większego porządku i pełnej infrastruktury przy parcele. Pasterka to opcja bardziej „górska” niż kampingowa, ale dla wielu właśnie to jest jej przewaga.
To prowadzi do kolejnego pytania: ile taka wygoda realnie kosztuje i za co dopłacasz, a za co nie warto płacić w ciemno.
Ile to kosztuje i za co naprawdę dopłacasz
W kempingach najłatwiej przepłacić nie za sam nocleg, tylko za dodatki, które z pozoru wydają się drobiazgami. Prąd, dodatkowa osoba, pies, przyczepa, zrzut wody czy miejsce na większy namiot potrafią zmienić końcowy rachunek bardziej niż sama cena bazowa.
| Model rozliczenia | Przykład z regionu | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Od osoby i typu namiotu | CamperPark Radków: 30 zł dorosły, 20 zł dziecko 3-15 lat, namiot 1-2 osobowy 15 zł, 3-4 osobowy 30 zł, 5-6 osobowy 40 zł | Dobry model dla osób, które liczą budżet bardzo precyzyjnie i jadą mniejszym zestawem |
| Od parceli | Camper Park Kudowa: 150 zł za parcelę dla 2 osób, dodatkowa osoba 40 zł, dziecko 5-12 lat 25 zł, prąd 1 zł/h, woda 0,20 zł/l | Wygodny model dla kampera i przyczepy, bo płacisz za uporządkowany standard, a nie za przypadkowe miejsce |
| Standard wyższy, ceny zależne od terminu | Góry Stołowe Camp: publicznie podany jest standard parceli 70 m² z mediami, natomiast ceny warto sprawdzić przed przyjazdem | Dobre rozwiązanie, jeśli ważniejsza od najniższej stawki jest przewidywalność i komfort pobytu |
| Sezonowa baza grupowa | Pasterka: warunki i ceny zależą od terminu, a w wakacje pole namiotowe bywa zajęte przez harcerzy | To miejsce trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem i traktować bardziej jako bazę wypadową niż klasyczny camping |
W praktyce najrozsądniej porównywać nie tylko cenę za noc, ale też to, co dostajesz w pakiecie. W jednym miejscu dopłacisz za prąd i wodę, w innym cena wyjściowa jest wyższa, ale obejmuje już to, czego naprawdę potrzebujesz po całym dniu w górach. Ja zwykle wolę wydać trochę więcej, jeśli oszczędzam czas i nerwy przy wieczornym ogarnianiu kampera albo rodziny.
Skoro wiesz już, ile mniej więcej zapłacisz, czas dopasować miejsce do stylu wyjazdu. Tu różnice są większe niż mogłoby się wydawać.
Która baza pasuje do Twojego stylu wyjazdu
Nie każdy jedzie w Góry Stołowe po to samo. Jedni chcą zrobić dwa mocne szlaki i wrócić do auta, inni nastawiają się na spokojny tydzień z dziećmi, a jeszcze inni potrzebują po prostu uporządkowanego postoju dla kampera. Właśnie dlatego sensowne jest dobieranie kempingu pod scenariusz, a nie pod samą nazwę miejscowości.
| Jeśli chcesz... | Najlepszy kierunek | Dlaczego |
|---|---|---|
| Najtaniej i bez zbędnych dodatków | CamperPark Radków | Masz szeroki wybór miejsc i czytelny cennik, więc łatwo trzymać budżet pod kontrolą |
| Postawić kampera i mieć wszystko pod ręką | Camper Park Kudowa | To najbardziej „dopięty” organizacyjnie wariant, zwłaszcza jeśli lubisz wyjść pieszo do miasta i wrócić do wygodnej bazy |
| Większe parcele i spokojniejszy rytm dnia | Góry Stołowe Camp | 70 m² z mediami robi różnicę przy dłuższym pobycie, zwłaszcza gdy jedziesz z przyczepą albo planujesz kilka nocy pod rząd |
| Być jak najbliżej szlaków | Pasterka lub Karłów | To kierunek dla osób, które chcą rano ruszyć na trasę bez zbędnego dojazdu |
Karłów warto potraktować jako punkt orientacyjny, nawet jeśli nie szukasz tam typowego campingu. Oficjalna trasa z Karłowa na Szczeliniec Wielki zajmuje około 40 minut, więc to bardzo wygodny adres dla tych, którzy chcą wejść na szczyt możliwie wcześnie i bez bieganiny z parkingami. Jeśli planujesz tylko jeden mocny dzień w parku, ten detal robi sporą różnicę.
To jednak jeszcze nie wszystko, bo przy Górach Stołowych ogromne znaczenie ma to, jak rozpiszesz trasę, a nie tylko gdzie śpisz.
Jak zaplanować pobyt, żeby nie tracić czasu na dojazdy i limity
Najlepszy plan to taki, który łączy nocleg z celem dnia. Oficjalne propozycje PNGS pokazują to bardzo dobrze: na Szczeliniec Wielki z Karłowa wejdziesz w około 40 minut, do Błędnych Skał z Kudowy-Zdroju dojście zajmuje około 1 godziny 35 minut, a na Skalne Grzyby z Batorówka około 1 godziny 5 minut. Te czasy dotyczą samego marszu, więc nie liczą jeszcze parkowania, kolejek ani postoju po drodze.
Jeśli mam doradzić praktycznie, to układam pobyt według prostego schematu: jedna baza, jeden mocny cel na poranek i drugi lżejszy punkt po południu. W sezonie to działa lepiej niż próba „zaliczenia” wszystkiego naraz, bo park bywa zatłoczony, a bilety na niektóre trasy mają limity. W przypadku Błędnych Skał i Szczelińca warto być wcześniej niż później, bo wtedy łatwiej o lepszą godzinę wejścia i spokojniejszy start dnia.
Warto też pamiętać o zasadach dla zwierząt. W parku można chodzić z psem tylko w wyznaczonych miejscach, a na Błędne Skały i Szczeliniec Wielki psy nie wchodzą. Dla rodzin z czworonogiem to potrafi całkowicie zmienić układ wyjazdu, więc lepiej sprawdzić to przed rezerwacją niż kombinować na miejscu.
Ta część planowania prowadzi już wprost do ostatniej rzeczy, o której wiele osób przypomina sobie dopiero po przyjeździe: pakowania i warunków na miejscu.
Na takim wyjeździe najbardziej opłaca się dobra baza, nie najniższa cena
W Górach Stołowych dobrze działa prosty zestaw: cieplejsza warstwa na wieczór, kurtka przeciwdeszczowa, wygodne buty, latarka i sensownie przygotowane stanowisko dla auta albo kampera. Na płaskowyżu pogoda potrafi zmieniać się szybciej niż w dolinie, a wiatr i wilgoć są bardziej odczuwalne, niż wygląda to z opisu miejscowości.
- Jeśli jedziesz kamperem lub z przyczepą, sprawdź wcześniej dostęp do prądu, wody i zrzutu szarej wody.
- Jeśli śpisz w namiocie, zwróć uwagę na równość podłoża i osłonę od wiatru.
- Jeśli jedziesz z dziećmi, wybierz bazę z kuchnią i sanitariatami, bo to zwyczajnie ułatwia dzień.
- Jeśli planujesz weekend majowy, długi weekend albo wakacje, rezerwuj wcześniej, bo najlepsze miejsca znikają szybciej niż same wejściówki na szlaki.
Gdybym miał wskazać jedną zasadę na ten wyjazd, powiedziałbym tak: dobierz nocleg do szlaku, a nie odwrotnie. Radków daje świetny balans między ceną i lokalizacją, Kudowa wygrywa wygodą, Góry Stołowe Camp jest mocny pod kątem parceli i infrastruktury, a Pasterka ma sens wtedy, gdy priorytetem jest bliskość gór i bardziej surowy, autentyczny klimat.
W takim układzie camping w Górach Stołowych przestaje być przypadkowym noclegiem, a staje się częścią dobrze ułożonego wyjazdu. I właśnie wtedy ten region zaczyna działać najpełniej: bez zbędnych dojazdów, bez rozczarowań i z realnym czasem na szlaku.